W ciągu dnia jakoś dajesz radę. Są zadania. Są ludzie. Jest ruch i hałas — coś do zrobienia, gdzieś być, coś udawać. Mózg ma gdzie uciec. Ale wieczór nie pyta o pozwolenie. Przychodzi cicho. Kiedy ściszasz telewizor. Kiedy odkładasz telefon. Kiedy mieszkanie robi się za duże jak na jedną osobę. Godzina, której nikt nie opisuje…